– Wierzy pani w cuda? – Tak, ale nie dzisiaj. ...Czasy są ciężkie dla marzycieli....
Są dni, kiedy sięgam pamięcią tak daleko jak tylko potrafię. Odnajduję tam kolejne punkty zwrotne w moim życiu, które doprowadziły mnie tutaj, gdzie jestem teraz. Zadziwiające jak bardzo kształtują naszą przyszłośc zdarzenia które wydają się być całkiem nic nieznaczące. Najbardziej banalna decyzja, przypadkowa rozmowa z nieznajomym, czy nawet zwykły filmik na youtubie odnaleziony przypadkiem -to wszystko mimo że wcale tak nie sądziłam, poprowadziło mnie tu gdzie teraz jestem. A gdzie jestem?
Jestem na swoim miejscu, gdzieś w Łomiankach, przy boku faceta na którego wiele lat czekałam. I mimo że straciłam na to nadzieje wiele lat temu, to jednak jest.
Mojego lubego upatrzyłam sobie już w wieku lat 14. Spojrzałam na niego i stwierdziłam w duchu -on musi być mój. Wszedł wtedy w moje życie z glanami, koszulką z Kurtem Cobainem (którą właśnie mam na sobie) i tym swoim szyderczym uśmiechem. 8 lat później po wielu zawirowaniach udało nam się storzyć związek, który w niczym nie jest podobny do żadnych poprzednich.
Jakiś czas temu, w środku nocy, w półśnie na moment się przebudził przygarniając mnie czule do siebie i wyszeptał "kocham w tobie wszystko słoneczko" i sekunde później spał dalej.
Wiem, że odnalazłam już swoje miejsce. Nieważne gdzie: w Grójcu, Warszawie, Łomiankach czy jeszcze dalej. Dobrze mi z nim. I tam gdzie jest On będzie moje miejsce.
Nie zawsze jest łatwo. Nikt nie jest idealny. Tak, rozrzuca brudne skarpetki po całym domu, nie lubi po sobie sprzątać, czasem zachowuje się jak wielkie dziecko, jak się wkurzy rozrzuca wszystko jak niecierpliwy mały chłopiec, lubi spędzać dużo czasu przy kompie zabijając smoki, boi się horrorów i za dużo pieniędzy wydaje na spotkaniach ze znajomymi. Czasem przez cały dzień lepiej się do niego nie zbliżać, ciężko mu przyjść z pojednaniem po kłótni jako pierwszy, jednak takiego go kocham. Bo jego wszystkie wady są częścią całości przy której jest mi tak dobrze.
Teraz stoję tutaj. I z tego miejsca chciałam po raz kolejny podziękować wszystkim tym, którzy świadomie, czy nieświadomie doprowadzili mnie w to miejsce.
Największe podziękowania kieruję do mojego byłego, z którym spędziłam ponad trzy lata. Wiele nieświadomie mnie nauczył, odegrał w moim życiu większą rolę niż sądził, mimo że nasz związek nie był zbyt udany. Mam nadzieje że nie ma mi za złe tego wszystkiego. Minęło już kilka lat od naszego rozstania. Mam nadzieje że on także odnalazł wreszcie kogoś z kim mu jest naprawdę dobrze. Bo zasługuje na to, tak jak wszyscy. Ze mną nigdy by mu nie było. Tak jak i mi z nim. Tak naprawdę dałam nam obojgu nową szansę na szczęśliwe życie, i mam nadzieje że on z niej skorzystał najlepiej jak mógł. Tak jak ja...
Wierzę że ludzie przecinają swoje życiowe drogi w pewnym celu. Czasem mamy się od nich czegoś nauczyć, czasem mamy coś dostrzec, zmienić. Uczmy się więc. Korzystajmy z lekcji przeszłości by tworzyć lepszą przyszłość. I nauczmy się być tak bardzo szczęśliwi jak tylko jest to możliwe. Bo do szczęścia nie potrzeba pieniędzy, pracy, prestiżu ani nawet kogoś obok. Poczucie szczęścia jest w nas, wystarczy to dostrzec i uwolnić. Nie bójmy się tego, i śmiało kroczmy przed siebie.
I bądźmy szczęśliwi. Zasługujemy na to.
czwartek, 17 maja 2012
Licznik odwiedzin: 109 029 (wersja testowa)

Ambitna chorobliwie wiedźma, uzależniona od pomarańczy, czekolady, słów innych ludzi, zapachu wiatru. Zakochana w musicalach, naturze i tym co było. Patologiczna marzycielka.
Pracuję z Tarotem i Runami. Chętnie pomogę.
gg. 7484221
Możliwe, że dzisiaj już od rana znajdziesz się w podniosłym, wspaniałym nastroju. Efektem czego może być wapniały pomyśl dotyczący spaw zawodowych. Jak najszybciej zechcesz przedyskutować go ze współpracownikami lub koleżankami w pracy. Tylko, czy spotkasz się ze zrozumieniem?